I tak, i tym razem tak musiało być. Zrozumiałam wiele. Nie chodzi mi nawet o to, że jestem odrobinę bogatsza w teorię z mądrych książek, bo wiedza którą nabywamy nigdy nie była dla mnie tak ważna jak mądrość życiowa. Śmieszą mnie ludzie, którzy mają łeb tak pełny erudycji, że miejsca już brak dla własnej myśli.
Wracając... Ten rok pokazał mi jak uparta jestem, jak dużo mogę. Utwierdziłam się w przekonaniu, że mam cudowna rodzinę, która daje mi wsparcie kiedy tego naprawdę potrzebuję. Nie wypomina, tylko cieszy się razem ze mną małymi sukcesami i daje siłę na dalsza walkę. Wiem też, na kim mogę polegać w trudnych chwilach, kto rzuca wszystko by porozmawiać, pocieszyć, nie pozwolić na myśli: jestem beznadziejna, przytulić i wyszeptać jesteś wyjątkowa, kto wie, że porażka bardzo boli i nie robi sobie z niej żartów.
Pozbyłam się balastu, stłamszenia. Mam siłę na dalszą walkę. Zaczynam na nowo.
*Ralph Waldo Emerson









--
You may be as vicious about me as you please, you wil only do me justice.
no to hops, do łocza
--
"in my own summer the shade is a tool"
--
"in my own summer the shade is a tool"
dzieki ;*
--
kropla wody drąży skałę nie siłą a częstym kapaniem
Previous Page12345...Next Page